Od bardzo dawna polscy studenci podczas swojej kariery na uczelni muszą się mierzyć z przedmiotami, które niekoniecznie pasują do ogólnego charakteru studiowanego przez nich kierunku. Nieraz da się usłyszeć skargi młodych ludzi, że ten czy inny przedmiot, to chyba „został dodany na siłę”, żeby tylko „godziny się zgadzały”. Nieważne jest to, czy studiuje się na uczelni o profilu humanistycznym czy technicznym, zawsze znajdzie się miejsce i czas na „udziwnione” przedmioty.

Na własnej skórze mogą się o tym przekonać na przykład studenci, którzy wybrali inżynierię środowiska na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. – To jest jakieś nieporozumienie – powiedziała jedna ze studentek II roku, gdy zapytano ją o harmonogram i tematykę poszczególnych zajęć. Tak więc obok zaawansowanej matematyki i biologii, pojawiają się też takie „wynalazki” jak np. mechanika płynów, budownictwo czy gospodarka zasobami wodnymi. Studentki II roku inżynierii środowiska uczą się więc, jak są zbudowane maszyny, jak stawiać budynki czy poznają reguły obowiązujące przy zakładaniu filtrów wodnych (przydatnych przy takich procesach jak np. uzdatnianie wody).