Czasem człowiek ma cały czas pod górkę. Wychodzi rano z domu do pracy, podchodzi do samochodu i widzi jakąś dziwną, tłustą plamę mieniącą się pod samochodem kolorami tęczy. Już na pierwszy rzut oka widać, że z tego faktu nic dobrego nie wyniknie.

Szczelność wszelkiego rodzaju przewodów hydraulicznych w pojeździe jest gwarantem jego prawidłowego funkcjonowania. Chyba tylko bez płynu do spryskiwaczy można się na krótką metę obejść. Niestety, owa wspomniana na wstępie tłusta plama pod samochodem to z całą pewnością nie płyn do spryskiwaczy a olej. Pytanie tylko skąd ów olej się wydobywa? Samodzielna naprawa w domowym garażu nie wchodzi raczej w grę. Trzeba przecież znaleźć źródło wycieku. Na pierwszy rzut oka każdy zapewne pomyśli, że wyciek nastąpił z miski olejowej. Jednak nie jest to wcale takie pewne. Możliwe, że dopiero regeneracja przekładni kierowniczych doprowadzi do zatamowania tegoż wycieku. Nie ma się co okłamywać – tego sam nikt we własnym garażu nie dokona. Lepiej zostawić to specjalistom. Samodzielne próby naprawy mogą jedynie doprowadzić do tego, że konieczna będzie wymiana połowy części w samochodzie.