Mierz siły na zamiary. Tak brzmi często powtarzane przysłowie. W przypadku osób, kupujących samochody, powiedzenie powinno brzmieć – kup auto, patrząc na stan portfela.

Ale to niestety nie trafia do wielu osób. Głównie do takich, które za wszelką cenę muszą się innym pokazać. Przykładem może być małżeństwo z okolic Poznania, które miało zamiar kupić auto za osiem tysięcy złotych. Znajomy, znający się świetnie na motoryzacji, proponował im kupno ślicznego Nissana Almera z 2001 roku, który chodził jak zegarek. Ale był za mało efektowny. Małżeństwo wybrało sobie o pięć lat starsze Audi A4, które było bardziej reprezentacyjne i którym mogli pochwalić się znajomym. Zaraz po zakupie zaczęły się jednak kłopoty. Najmniej pieniędzy pochłonęło odnowienie opon, czym zajęła się firma wulkanizacja Poznań. Oponki były jak nowe, pokryte ślicznym, ośmiomilimetrowym bieżnikiem. Ale samochód sprawił dziesiątki innych problemów. Zawieszenie, alternator, rozrusznik, przewody wysokiego napięcia, pompa wody, rozrząd, akumulator, wiązki kabli… Naprawy wszystkich tych elementów pochłonęły więcej niż cena, jaką małżeństwo zapłaciło za całe auto.