Niektóre ludzkie zdolności trudno jest wytłumaczyć inaczej jak tylko przez dar Niebios. Czternastoletnia Andżelika niewątpliwie taki dar otrzymała. Pomimo tego, że nikt z jej krewnych nie jest specjalnie muzykalny, dziewczyna posiada słuch totalny, dzięki czemu już po kilku chwilach jest w stanie wydobyć kilka składnych dźwięków na niemal każdym instrumencie, który dotknie.

dziewczyna o dobrym słuchu

Wielcy muzycy na swoją reputację pracują całymi latami. Każdego dnia poświęcają przynajmniej kilka godzin na to, by poprawić swoją koordynację w posługiwaniu się instrumentem. Przykład Andżeliki jest ewenementem. Oczywiście nie jest wcale tak, że gdy tylko chwyciła gitarę, to z marszu zagrała idealnie „Stairway to Heaven” czy też siadając do fortepianu po raz pierwszy zagrała kompozycje Chopina na poziomie uczestników międzynarodowego konkursu jego imienia. Niemniej jednak widać było wyraźnie, że gdyby dziewczyna tylko poświęciła więcej czasu muzyce, mogłaby zostać kimś naprawdę wielkim. Problem polegał jednak na tym, że jej rodzice nie byli na tyle zamożni by kupić jej fortepian czy choćby tylko gitarę. By jednak czytelnik nie myślał, że to kolejna ckliwa historyjka ze złym zakończeniem, warto jeszcze dodać, że mecenat nad talentem Andżeliki roztoczył Dom Kultury działający w miejscowości, w której dziewczyna mieszka. Dostała własną gitarę, na której może ćwiczyć w domu, a każdego dnia może swobodnie przychodzić do Domu Kultury, gdzie znajduje się prawdziwy fortepian. Do tego oczywiście zapewniono jej nauczycieli. Jedno jest pewne: gdy Andżelika będzie już sławna, na pewno nie zapomni o dobroci i wsparciu, jakie otrzymała.