Hetman stał na niewielkim wzgórzu, z którego spoglądał na rozłożystą łąkę. Tam, pod nim, trzy godziny temu stoczono bitwę, którą jego armia przegrała. Wzrok miał nietęgi; ten i ów dostrzegłby nawet łzę w oku hetmana. Nikt przecież nie lubi przegrywać. Cóż dopiero on, wielki hetman.