Można sobie wyobrazić rozczarowanie, a także kolosalne zaskoczenie Mariusza Gwoździa, warszawskiego literata, choć niespecjalnie znanego w głównym nurcie, kiedy wydawnictwo, do którego zaniósł w pierwszej kolejności swoje najnowsze dzieło, ponad ośmiuset stronicową „Warszawską karuzelę” po nieco ponad tygodniu wysłało mu odpowiedź, w której stwierdzano, że powieść nie nadaje się do publikacji. Zarzucano jej między innymi […]